POZOSTAWANIE W ZALEŻNOŚCI

Często przyjmowane przez partnerów role opierają się na dominacji i uzależnieniu. W takich sytuacjach kobieta boi się wszcząć awanturę, czy dopuścić do siebie zbyt bolesną prawdę, oznaczałoby to bowiem zerwanie związku, a ona lęka się, że sama sobie nie poradzi. Często taka kobieta wychodzi za mężczyznę, który wszystko mocno trzyma w ręku. Lubi spra­wować władzę i dlatego nie robi nic, by żona poczuła się bardziej pewna siebie, niezależna, albo uwierzyła, że może sama sobie w życiu poradzić. Wręcz przeciwnie, wielu takich mężów uwagami typu: ?No i co ty byś beze mnie poczęła?” pogłębia poczucie bezradności i lęk kobiety.

Kiedy lęk przed samodzielnością sprawia, że uparcie żyjesz złudzeniami i wmawiasz sobie, że wszystko jest w porządku, możesz za to zapłacić. Historia Joan potwierdza, że cena jest wysoka.

Joan wraz z mężem Johnem przeprowadzili się do Los Angeles, gdy przeniosła go tam jego firma. Ledwo zdążyli się nieco zadomowić w nowym miejscu, John zaczął coraz częściej wspominać o współkierowniku, z którym się zaprzyjaźnił. Owym współkierownikiem była kobieta. Zapraszał ją na przy­jęcia u nich w domu, a po pewnym czasie zaczął ją zapra­szać bez żadnej okazji. Joan dziwnie się czuła w jej obecno­ści. Sama nie wiedziała dlaczego, ale nie lubiła tej kobiety i powiedziała o tym Johnowi. John stwierdził, że to naprawdę miła osoba, a skoro razem pracują, chce mieć z nią bliski kontakt. Upierał się, by dalej bywała u nich. Joan jak zwykle ustąpiła, mimo że nadal czuła się niezręcznie w towarzystwie tej kobiety.

W półtora roku po przeprowadzce do Los Angeles John ponownie został przeniesiony, tym razem do miejscowości na Południu. Joan odetchnęła z ulgą. Była pewna, że teraz ta kobieta zniknie z ich życia. Jakież było jej zdumienie, gdy ujrzała ją na przyjęciu, wydanym przez jednego z jego nowych współpracowników. Okazało się, że tamta poprosiła o przenie­sienie i teraz mieszka w tym samym mieście. Joan nie wytrzy­mała tego szoku. Zemdlała, a potem zaczęła szlochać, sama nie potrafiąc wyjaśnić, dlaczego tak się zachowuje.

-      Co się stało? – dopytywał się mąż.

-      Nie wiem – odpowiadała nie mogąc się opanować.

Szybko zabrał ją z przyjęcia, odwiózł do domu i po kilku

dniach skierował pod opiekę psychiatry. Żadne nie rozumiało wybuchu Joan na przyjęciu. I Joan, i John sądzili, że chyba zapadła na jakąś chorobę psychiczną.

Joan tymczasem wpędzała się w chorobę psychiczną, za wszelką cenę usiłując zaprzeczyć temu, co oczywiste: że jej mąż i jego współpracownica mają romans. Dłużej już nie mogła powstrzymywać uczuć, ale też nie potrafiła zmusić się do wypowiedzenia na głos, co ją boli. Ten wewnętrzny konflikt spowodował owo niepojęte omdlenie i płacz.

Joan uparcie ukrywała przed sobą prawdę, bo bała się konse­kwencji, jakie by pociągnęło jasne postawienie sprawy. Może mąż by ją wtedy rzucił, a ona by sobie sama w życiu nie poradziła. W czasie terapii lekarz prowadził ją ku większej niezależności. Udało mu się ją nawet doprowadzić do tego, że zaczęła myśleć o podjęciu pracy. W tym momencie mąż uznał, że dalsza terapia nie jest jej potrzebna i zabronił jej chodzić na spotkania. John chciał móc nadal robić to, co zechce, czyli między innymi dalej romansować. A to uchodziło mu płazem, póki żona czuła, że bez niego sobie nie poradzi. Przez zdarzające się od czasu do czasu ?nastroje” mogła rozładować uczucia, nie oskarżając przy tym męża o nic.

Wiele kobiet, które boją się wziąć na siebie odpowiedzialność za własne losy, ma udział w pozamałżeńskich przygodach mężów poprzez to, że albo nie dopuszczają do siebie tego, czego są właściwie świadome, albo nie stawiają sprawy jasno. W ten sposób wyrażają zgodę na romans czy liczne romanse, którym w takiej sytuacji nie ma końca.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.