ZMOWA W KWESTII BLISKOŚCI

Wielu ludzi przekonuje się, podobnie jak Wendy, że małżeń­stwo okazuje się dla nich znośniejsze, jeśli partner ma romanse, niż gdy dochowuje wierności.

Jessica na przykład wpadła w histerię, gdy zadzwoniono do niej z policji z wiadomością, że jej męża, Martina, pobił towa­rzysz kobiety, do której zalecał się w śródmiejskim barze.

Choć Jessica nigdy nie poruszała tej kwestii w rozmowach z mężem, podświadomie zdawała sobie sprawę, że Martin już od jakiegoś czasu ją zdradza. Dwa lata wcześniej zaraził ją opryszczką. Oboje zauważyli chorobę, ale nigdy nie zastanawia­li się na głos, skąd ona się wzięła. Jessica nigdy nie rzuciła mężowi w twarz oskarżenia o zdradę.

Kiedy notatka o pobiciu Martina znalazła się w lokalnej gazecie, Jessica poczuła się zagubiona i upokorzona. Sprawa przedostała się do publicznej wiadomości i teraz ona będzie musiała przed sobą, rodzicami, którzy nieustannie wydzwaniali, i prawnikiem, do którego zamierzała się zwrócić, a także tera­peutą przyznać się, że mąż ją zdradza.

Załamana zjawiła się z mężem w gabinecie seksuologa. Mar­tin zdradzał żonę, ale nie chciał jej stracić. Przyszedł tu, ponieważ groziła mu rozwodem. Jessica cały czas zdawała sobie sprawę, że jeśli przyjmie do wiadomości wiarołomstwo męża, jedynym wyjściem będzie rozwód.

Początkowo Martin nie chciał wyjawić całej prawdy o swojej działalności pozamałżeńskiej, lecz po jakimś czasie zaczął do­strzegać sens wyznania wszystkiego, zrozumiał, że inaczej ich terapia mija się z celem. I tak popłynęła opowieść o wielu romansach i paru orgiach. Opisał również środowisko, w jakim dorastał. Jego ojciec nieustannie zdradzał matkę. A matka, choć nie sposób było tego nie zauważyć, uparcie nie chciała tego przyjąć zarówno wobec siebie, jak i całej rodziny. Po raz pierwszy w życiu Martin otwarcie mówił o swoich lękach.

Stwierdził, że romanse były mu potrzebne i że zapewne nie potrafi dochować wierności.

Nigdy przedtem Martin nie powiedział Jessice aż tyle o so­bie. Dzięki terapii po raz pierwszy stali się bliskimi przyjaciół­mi. Kiedy zdecydowali się, że się nie rozstaną, Martin coraz więcej czasu spędzał z żoną. Radowała go ta ich nowo odkryta bliskość. Przestał wyjeżdżać w liczne podróże służbowe, które wykorzystywał na nawiązywanie romansów. Tymczasem Jessica, zamiast odczuwać wdzięczność za to zainteresowanie męża, miała wrażenie, że jest osaczona. Wolała wcześniejszy tryb życia, sprzed owego dnia, gdy zadzwoniła policja. Wtedy wię­kszość tygodnia spędzała z dziećmi, a z Martinem na dobrą sprawę widywała się jedynie w weekendy.

Jessica zachęciła męża, by ponownie zaczął jeździć w podróże służbowe. Wyraziła obawę, że zaniedbuje interesy. Martin po raz kolejny wyruszył w trasę i wkrótce już miał romanse nie tylko poza rodzinną miejscowością ale i na swoim terenie. Bywało, że spę­dzał poza domem dwie, trzy noce w tygodniu. Martin i Jessica nigdy nie rozmawiali o tych nieobecnościach, choć oboje wiedzie­li, co się dzieje. Eskapady Martina obojgu im odpowiadały, chodziło tylko o to, by ponownie nie przedostały się do publicznej wiadomości. Dzięki nim Martin potwierdzał swoją męskość, a Jes­sica miała przestrzeń, której potrzebowała, by czuć się swobodnie. Oczywiście, gdyby Martin okazał się na tyle nieostrożny, że jego romans wyszedłby na jaw, Jessica czułaby się równie załamana, rozgoryczona i zdradzona jak za pierwszym razem.

Patty to kobieta stanu wolnego, która wspiera niewierności swego kochanka, choć zapytana, czy tak jest naprawdę, gwałtownie by zaprzeczyła. Jej związek z Gregorym trwa od ponad pięciu lat. Spędza z kochankiem dwie noce w tygodniu i zdaje sobie sprawę, że pozostałe noce partner spędza z innymi kobietami. Skarży się przyjaciółkom, od czasu do czasu z nim zrywa, ale w końcu zawsze jednak wraca. Twierdzi, że z nikim nie jest jej tak dobrze. W okresach rozstań spotyka się z innymi mężczyznami, którym się podoba, ale ona w każdym widzi nudziarza albo ciemięgę.

Patty wydaje się, że jeśli okaże wytrwałość, Gregory w końcu rzuci pozostałe kobiety i się z nią ożeni. Podświadomie jednak taki właśnie układ akceptuje, obawia się bliższego związku. Zostając z Gregorym, może go obarczać winą za brak zaanga­żowania i w ten sposób unikać stanięcia twarzą w twarz z praw­dą że ona dokładnie tak samo jak i on obawia się bliskości. Gregory’emu odpowiada taki układ. Lubi kobiety. Lubi Patty. Chce mieć w życiu stałą partnerkę. Przekonał się jednak, że może to stanowić problem, ponieważ zmęczone jego postępo­waniem kobiety często odchodzą. Patty godzi się z tym i zostaje, dzięki czemu ?wilk syty i owca cała”.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.