ZMOWY SEKSUALNE

Lea nie lubi seksu, Jason owszem. W początkach ich małżeń­stwa Jason próbował kochać się z Leą lecz żona nieustannie mu odmawiała. Wreszcie Jason się poddał. Poszukał tego szczęścia gdzie indziej.

W te wieczory, gdy spotyka się z przyjaciółką, dzwoni do domu i mówi Lei, że dłużej dziś popracuje. Przez lata nazbierało się niemało tych krótkich przygód. Przez cały ten czas Lea bez słowa przyjmowała nieobecność Jasona i jego wymówki. Nigdy nie dopytywała się, gdzie się podziewał. Prawda zaś wygląda tak, że w głębi ducha Lea wie, że mąż ją zdradza. Tak długo jednak, jak to pozostaje tajemnicą, Lea odczuwa ulgę. Mąż już jej nie męczy o współżycie. Tego rodzaju zmowę, w której żona skrycie zachęca męża do niewierności, by w ten sposób zała­twiał swe potrzeby seksualne, spotyka się bardzo często.

Oczekiwania męża Allison, Sanforda, który spodziewał się szaleńczego seksu po ślubie, znacznie przerastały pragnienia jego żony. Miała znacznie chłodniejszy temperament i całkowi­cie wystarczało jej kilka podstawowych pozycji i cisza. Mąż zaś chciał wszelkich możliwych odmian, dzielenia się fantazjami erotycznymi, eksperymentów. Sądził, że pragnie, by jego chłod­na, opanowana żona stała się bardziej namiętna, a przecież ożenił się z nią dla jej wyniosłej pozy damy, która w połączeniu z urodą sprawiła, że uznał ją za idealną kandydatkę na żonę. Kiedy okazało się, że w łóżku jest taką samą damąjak poza nim, Sanford postanowił wyszaleć się gdzie indziej. Nie minął rok od ślubu, a nawiązał pierwszy romans.

Allison była zadowolona, bo mąż przestał nalegać na wyuzdany seks czy pozycje, za którymi nie przepadała. On zaś wcale nie żałował, że się ożenił z Allison, i nadal ją szanował. Właśnie takiej matki pragnął dla swoich dzieci: kogoś wyrobionego, kulturalnego. Raz Sanford się zapomniał i w czasie stosunku zaczął opowiadać Allison o swojej fantazji kochania się we trójkę.

- Nie opowiadaj mi swoich fantazji – mruknęła Allison, po czym dodała ciszej, jakby na stronie: – Czasem niewiedza uszczęśliwia.

Sanford był pewny, że Allison nie wie o jego romansach.

-      Bardzo uważam – mówił mi.

Allison nie dopuszczała do siebie myśli o niewierności męża, lecz to zdanie ją zdradziło. Wiedziałą lecz nie chciała wiedzieć, bowiem pozamałżeńskie wyczyny seksualne męża zdejmowały z niej ciężar współżycia, które jej nie odpowiadało. Jeśli zaś chodzi o Sanforda, to on wcale nie chciał, by żona okazała się bardziej namiętna, bo wtedy przestałby ją szanować. Żona musiała być chłodna i elegancka, wystarczyło mu, że ma namiętne przyjaciółki. W ten sposób romanse rozwiązywały problemy ich obojga.

Niektóre żony zostają zmuszone do przyjęcia do wiadomości mężowskiej zdrady, bo ktoś kładzie im przed nosem dowód. Czasem robi to zrozpaczona czy pałająca żądzą zemsty ta druga, jak to się stało w wypadku Friedy i Gilberta.

Frieda i Gilbert nigdy do siebie nie pasowali pod względem seksualnym. On najchętniej uprawiałby seks dzień i noc, ona ograniczyłaby się do niezbędnego minimum. On lubił seks oralny, w niej ta forma współżycia budziła obrzydzenie. Pewnego dnia, gdzieś w siódmym roku małżeństwa, Frieda odebrała telefon i nim zdążyła się zorientować, rozmawiała z kobietą która powiadomiła ją że ma romans z Gilbertem. Kobieta liczyła na to, że przez ten telefon tak popsuje kontakty między małżonkami, że Gilbert rzuci dla niej żonę. Jej plan spełzł na niczym. Frieda nawet nie wspo­mniała mężowi, kto do niej zadzwonił. Dalej udawała, że wszystko jest w porządku. Nadal spokojnie słuchała przeprosin późno wra­cającego męża, który tłumaczył, że zasiedział się w pracy.

Teraz, po siedemnastu latach małżeństwa, Gilbert zaczął lękać się, że od którejś z kochanek mógłby się zarazić AIDS. Próbując naprawić swoje małżeństwo, zaczął naciskać na żonę, by częściej się kochali. Frieda konsekwentnie odmawiała.

-     Frieda, wiesz, jak lubię seks – powiedział. – Mam pójść szukać tego gdzie indziej?

-      Przecież nic w tym nowego – wypaliła.

Choć na tym rozmowa się skończyła, teraz wszystko jest jasne, ale nigdy o tym nie dyskutują. Gilbert pokonał lęk przed AIDS używając prezerwatyw. Frieda nadal nie zwraca uwagi na fakt, że mąż dwa, trzy razy w tygodniu wraca późno z pracy. Współpracuje – i to wcale nie podświadomie – z mężowskimi postępkami, w ten sposób bowiem ma spokój w łóżku.

Są też sytuacje, kiedy żona po cichu zachęca męża do zdrad, gdyż w ten sposób zyskuje usprawiedliwienie własnego roman­su. Pewna mężatka od dziesięciu już lat jest związana z innym mężczyzną. A skoro mąż też ma kogoś na boku, nie nękają jej wyrzuty sumienia.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.