Uważaj, by nie doprowadził cię do szałeństwa

Niektórzy mężczyźni uparcie wypierają się wszystkiego w obliczu niepodważalnych dowodów. Kobieta zaczyna powąt­piewać w swoje zdrowie psychiczne, gdy mówi jej się, że nie widziała tego, co oglądała na własne oczy, albo że musi być wariatką, by wierzyć w oczywistą prawdę. Takie doprowadza­jące do szaleństwa wypieranie się może się przytrafić niezależ­nie od tego, czy jesteście małżeństwem czy nie.

Pewna kobieta napisała do mnie list, w którym opowiedziała, jak to pewnego razu poszła do mieszkania swojego chłopaka po tym, jak uprzedził, że będzie dłużej pracował. Zobaczyła zga­szone światła. Kiedy otworzywszy drzwi własnym kluczem weszła do ciemnego domu, z sypialni wynurzył się jej chłopak, udając przebudzonego ze snu. Udała się do sypialni, gdzie w szafie znalazła kobietę. Kochanek żarliwie zapewniał, że do niczego nie doszło, i twierdził, że tamta schowała się w szafie, gdyż się wystraszyła.

Mąż innej kobiety z kolei co wieczór wychodził sam, wystro­jony, i wracał nad ranem, a czasem wcale nie wracał. Powie­dział jej, że musi być szalona, by żywić jakiekolwiek podejrze­nia.

W swojej książce Turning Points doktor Frank Pittman opowiada o wielu żonach, ?przyprowadzonych przez zdradzają­cych je mężów, twierdzących, że są paranoiczkami. Niektóre nawet zostały w szpitalu na leczeniu chorobliwej zazdrości. (…) Pewna żona nabrała podejrzeń, że jej mąż wbrew temu, co twierdzi, nie biega co wieczór, ponieważ jego dres nigdy nie jest przepocony. Poszła do mieszkania jego sekretarki i znalazła go nagiego w jej szafie. Mąż powiedział jej, że oszalała i całą tę sytuację sobie uroiła; następnie przyprowadził ją do psychiatry na leczenie”.

To wyłącznie kobiecy problem. Jedynie kobieta może zwąt­pić we własne władze umysłowe. W obliczu niepodważalnych faktów mężczyźni obwinią kobietę i wyśmieją jej ponoć idioty­czne zarzuty. Nie dopuść, by twój partner żerował na twojej kobiecej skłonności do winienia siebie i doprowadzał cię na skraj choroby psychicznej.

I to jedyna sytuacja, kiedy dopuszczam stosowanie potaje­mnych metod: jeśli wszystko wskazuje na romans, nawet gdy brak ci dowodu, a twój mąż uparcie się wszystkiego wypiera, twierdząc, że postradałaś zmysły. Przygwoźdź go wynajmując detektywa albo, jak to zrobiła pewna kobieta, umieść w pobliżu telefonu, z którego, jak podejrzewasz, dzwoni do kochanki, ukryty magnetofon. Zasłużył sobie na to, próbując cię wpędzić w chorobę umysłową.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.