NIEMOWLĘTA

Bardzo wielu mężczyzn nie potrafi iść ulicą bez kobiety u boku. Taki mężczyzna na pewno będzie miał kochanki, które wypełnią pustkę, gdy wyjedziesz, będziesz zajęta czy chora, kiedy nagle trafi im się wolny dzień lub popołudnie i nie wiedzą, jak go wypełnić. Jeśli zdarzy się, że podróżują samotnie, czują się tak zagubieni, że czym prędzej kierują się do najbliższego baru, by kogoś poderwać. Jeśli żona wyjedzie odwiedzić krew­nych w drugiej części kraju, taki mężczyzna zawsze sięgnie po telefon i będzie próbował ściągnąć do siebie jakąś kobietę.

Brian to klasyczny okaz niemowlęcia. Rok temu przeniósł się do Nowego Jorku z niewielkiej miejscowości w Minnesocie. Ma jedną dziewczynę w Nowym Jorku, jedną w rodzinnym mieście i jedną w Chicago, gdzie często jeździ w interesach.

Gerard stanowi kolejny przykład niemowlęcia w akcji. Jest dyrektorem szkoły średniej w pewnym mieście na południu. Ma żonę. Dzięki swojemu stanowisku spotyka nauczycielki, pra­cownice poradni, szkolne pielęgniarki oraz matki uczniów. Zwykle utrzymuje równolegle kontakty z dwiema, trzema wy­brankami. Niektóre z jego kochanek to mężatki, ale w swojej stajni zawsze trzyma przynajmniej jedną wolną panienkę. Ge­rard zdaje sobie sprawę, że mężatka nie zawsze dysponuje czasem. A ponieważ poświęca wiele czasu uwodzonej kobiecie i potrafi zasypywać ją czułymi słówkami, wiele jego zdobyczy się w nim zakochuje, podczas gdy on, raz je posiadłszy, nie okazuje im uczuć. Gerard potrzebuje tych kobiet, ale w sumie wszystkie znaczą dla niego równie mało. Po prostu chce, by były pod ręką i rozpraszały jego samotność, gdy takowa go ogarnie.

Niedawno żona Gerarda wyjechała na weekend. Gerard postanowił zadzwonić do kobiety, do której nie odzywał się od miesięcy. Błagał, by do niego przyszła. Odmówiła.

-      Chodzi ci wyłącznie o seks – stwierdziła.

-      Chcę tylko porozmawiać – zapewniał.

W końcu namówił ją by zajrzała na pogawędkę. Ledwo się zjawiła, próbował ją zaciągnąć do łóżka. Kobieta zagroziła, że sobie pójdzie. Gerard nie rozumiał przyczyny jej odmowy; chciała od niego czegoś więcej niż tylko seksu. Kiedy skierowa­ła się do drzwi, wybuchnął płaczem.

Dla Gerarda i podobnych mu mężczyzn kobiety to właściwie ich matki. Zachowują się jak niemowlę, które oczekuje, że matka nakarmi je, ledwo zakwili z głodu. Traktują je niczym pierś, z której popłynie mleko. Oczekują że kobiety dadzą im to, czego potrzebują gdy nadejdzie pora karmienia, a żywią się seksem. Mężczyźni pokroju Gerarda są egoistami, skupionymi wyłącznie na sobie – dokładnie tak samo jak niemowlę. Mężczyźni niemowlęta nawet nie podejrzewają że kobiety mogą mieć własne życie czy potrzeby. Niemowlęta nie potrafią dochować wierności, bowiem w swoich infantylnych umysłach uznają, że potrzebny im harem kobiet, czekających w gotowości na najcichsze kwilenie.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.