Kim są niewierni mężczyźni?

Trudno jednoznacznie określić, jacy mężczyźni nie potrafią dochować wierności. Badania potwierdzają, że mogą być mło­dzi, w średnim wieku, a nawet podstarzali. Ostatnio prasa do­niosła o rozpadzie osiemnastoletniego związku potentata branży kosmetycznej, Martina Revsona, oraz jego żony, Eleanor, która twierdziła, że Revson – liczący sobie lat siedemdziesiąt siedem – miał romans z dużo młodszą od siebie kobietą. Słysząc to inny mężczyzna, siedemdziesięcioczterolatek, stwierdził, że ów mi­lioner jest szczęściarzem i wyznał mi, jak sfrustrowany i nie­szczęśliwy się poczuł – on, który przez całe życie słynął jako kobieciarz – gdy duch wprawdzie pozostał ochoczy, ale ciało odmawiało mu posłuszeństwa, choć niegdyś stawało na każde zawołanie przy każdej pozamałżeńskiej przygodzie. Żona, która bardzo ciężko przeżywała liczne zdrady swego męża, była z tego faktu uszczęśliwiona.

Niewierni mężczyźni mogą być bogaci, biedni i średnio zamożni (pamiętajcie o gwałtownym skoku krzywej niewierno­ści wraz z przekroczeniem dochodu rzędu 60 tysięcy dolarów rocznie). Pieniądze to afrodyzjak, zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn. Poza tym dzięki nim mężczyzna może ciągnąć romans nie mając wyrzutów sumienia. Niewiernych niezbyt* zamożnych małżonków często nęka świadomość, że wydaje na inną kobietę pieniądze przeznaczone na utrzymanie rodziny.

Mogą to być zarówno mężczyźni wykształceni, jak i zupełnie prości. Może ich znać cały świat – tak jak Gary’ego Harta, Johna F. Kennedy’ego, Steve’a McQueena czy Richarda Burtona – albo nikt. Zamieszkują małe miasteczka i metropolie. Choć jeszcze jakiś czas temu część badań wykazywała, że pobożni

mężczyźni raczej nie zdradzają małżonek, obecnie wyniki ankiet świadczą o tym, że religijni mężczyźni równie chętnie romansu­ją jak ci, którzy nawet nie przekroczą progu świątyni. Dotyczy to również niektórych przywódców religijnych.

Telewizyjne wystąpienia wielebnego Jima Bakkera nie odniosły oczekiwanego skutku z powodu jego seksualnych eskapad. Po­wszechnie wiadomo, że Jimmy Swaggart chętnie odwiedzał pro­stytutki. Wielu nie znanych szerokiej publiczności duchownych wszelkich wyznań ulega kobiecym wdziękom. Tak jak wykładow­cy, których studentki darzą szczególną atencją, przywódcy religijni znajdują się w wymarzonej sytuacji, gdyż mogą zrobić z nimi, co tylko zechcą. Kobiety nadal uważają mężczyzn obdarzonych auto­rytetem – czy to szefów, lekarzy czy kapłanów – za niezwykle pociągających. Jeden protestancki duchowny, z którym rozmawia­łam, szczycił się, że ma wśród swoich parafianek trzy kobiety i plejadę byłych kochanek. Każda, z którą romansował, żyła w przekonaniu, że tylko z nią pobłądził. Wszystkie czują się wyjątkowe, wybrane i nie widzą w nim uwodziciela. Poniższy list ukazał się niedawno w rubryce prowadzonej przez Ann Landers:

?Droga Ann Landers,

byłam rozczarowana, przeczytawszy radę, jakiej udzieliłaś pannie młodej, która na przyjęciu weselnym kochała się z pięcioma mężczyznami, w tym i z duchownym. Napisałaś: ?Trzymaj buzię na kłódkę. Duchownemu nie potrzebna taka reklama?.

A ja powiadam, że kapłanowi nie powinno się pozwolić dalej żyć w zakłamaniu i czynić kolejne spustoszenia w ser­cach tych, którzy mu ufają.

Przez trzydzieści dwa lata byłam żoną duchownego osła­nianego przez ludzi, którzy – podobnie jak tamta panna młoda – ?trzymali buzie na kłódkę?. I tak oto mój mąż wykorzystywał młode kobiety, którym powinien był służyć.

Gdyby ludzie nie milczeli, usunięto by go ze stanowiska. Tymczasem zaś wyrządził nieodwracalną krzywdę tym, któ­rzy wierzyli, że jest sługą Bożym, unieszczęśliwił swoją żonę i dzieci.”

Niewierni mężczyźni wcale nie muszą być przystojni. W naj­nowszej recenzji biografii słynnego francuskiego egzystencjalisty i filozofia, Jean-Paula Sartre’a, zamieszczonej w ?New York Timesie”, znajdujemy takie stwierdzenie: ?Fakt, że był niski, brzydki, a do tego miał zeza w niczym nie przeszkadzał miłos­nym podbojom…” Dziennikarz Carl Bernstein, mąż Nory Ephron, o którego zdradzie czytamy w Heartburn, jej w nie­wielkim stopniu zamaskowanej, autobiograficznej powieści, nie jest przedstawiony jako mężczyzna przystojny.

Charaktery mężczyzn, którzy nawiązują romanse, wahają się od łagodnych i szczerych po nieznośne, skore do intryg. Zda­rzają się łajdacy, którzy pozostają wierni, i sympatyczni faceci, którzy zdradzają. Wedle badań przeprowadzonych przez seksuo­loga H. J. Eysencka, ekstrawertycy mogą mieć większe skłon­ności do wiarołomstwa. Badacz ten stwierdził, że mają oni więcej partnerek seksualnych niż introwertycy oraz że wcześniej rozpoczynają współżycie przedmałżeńskie i pozamałżeńskie.

Inne badania przeprowadzone przez doktorów Josefa Schenka i Horsta Pfranga potwierdziły tę tezę w wypadku kawalerów, choć autorzy zastanawiają się, czy podobne wnioski można wyciągać, jeśli chodzi o mężów. Możliwe, że słusznie. Ileż to żon przekonało się, że ich cichy i skromniutki mąż ma romans.

- Mój mąż jest taki nieśmiały! Po prostu nie do wiary! – wykrzyknęła jedna z nich, dowiedziawszy się, że jej mąż ro­mansuje z sekretarką pracującą w jego firmie.

Choć zdarzają się typy neurotyczne (zresztą omówione w tej książce) – na przykład mężczyźni o skłonnościach narcystycz­nych, histerycznych i maniakalnych – które pociąga i fascynuje niewierność, natury niewiernych mężczyzn różnią się tak bardzo jak i charakter ich romansów: od przelotnych przygód po długie, głębokie związki.

Za to jedna cecha łączy wszystkich mężczyzn, którzy dopusz­czają się niewierności, a mianowicie: umiejętność zrujnowania kobiecie życia i czynienia spustoszeń w ich związku.

Mężczyźni jako społeczność rzadko biorą to pod uwagę. Mężczyźni zdradzający partnerki nie znajdą się na cenzurowa­nym wśród swoich kolegów. Wręcz przeciwnie: często ich akcje rosną. Za dobry, monogamiczny związek nie dostaje się dodat­kowych punktów, gorzej, można się spotkać z lekceważeniem. Dochowując wierności, nie jesteś równym facetem. Pewien mężczyzna pamiętał, jak podejrzliwie mu się przyglądano, gdy odmówił udania się na randkę z panienką na telefon, którą wynajął dla niego wspólnik w interesach.

W męskiej społeczności ceni się raczej zdradę niż wierność. Gdy mężczyzna ma kochankę, kolegów zżera ukryta zazdrość, a on sam jest uważany za gościa, któremu się powodzi. Kiedyś na przykład podsłuchano Gary’ego Harta i Warrena Beatty’ego, kiedy porównywali osiągnięcia seksualne innych mężczyzn. Ponoć Hart z podziwem wyrażał się o innym senatorze, który w Nowym Jorku przygruchał sobie pięć czy sześć panienek i, jak to określił Hart, ?dopiero miał bal”.

W dodatku mężczyźni często pomagają kolegom w takich wyczynach. Na przykład kawalerowie czasem pełnią rolę zasłon dymnych: udają, że towarzyszą kobiecie, z którą romansuje ich żonaty kolega, dzięki czemu kochankowie mogą razem pokazy­wać się w miejscach publicznych, a czasem wręcz i na przyję­ciach w domu kochanka. Pewien mężczyzna będący po rozwo­dzie wyświadczał tę przysługę swemu przyjacielowi, znanemu nowojorskiemu politykowi. Ilekroć tamten miał ochotę zabrać swoją przyjaciółkę aktorkę do uczęszczanej restauracji, towarzy­szył mu.

Jeśli kobieta przypadkowo spotka chłopaka czy męża przyja­ciółki, któremu towarzyszy inna kobieta, a charakter łączącej ich więzi nie ulega wątpliwości, zawsze przechodzi prawdziwe męki: powiedzieć jej o tym czy nie. Mężczyźni zazwyczaj nie mają takich rozterek, kiedy natkną się na kolegę z przyjaciółką: na pewno nie wspomną o tym ani słowem.

Kobiety rozumieją, co w takiej sytuacji przeżywa ich przyja­ciółka. I mężatka, i panna rzadko kiedy zdoła się pogodzić z niewiernością partnera i przejść nad tym do porządku dzien­nego. Jeśli kobieta odkryje romans ukochanego i przyjmie to ze spokojem, można przypuszczać, że już wcześniej ich związek przestał się dla niej liczyć.

Philip Blumstein i Pepper Schwartz na podstawie wyników badań stwierdzili, że żony, dla których zdrada mężów nie była katastrofą, uznały, że ich małżeństwo i tak nie miało szans. David Moultrap, terapeuta specjalizujący się w zdradach, uwa­ża, że chłodna reakcja na wiarołomstwo źle wróży przyszłości związku: im mniejszy niepokój małżonki na wieść o niewierno­ści męża, tym większe prawdopodobieństwo, że małżeństwo się rozpadnie.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.