ROMANS WIEKU ŚREDNIEGO

Amerykanie oswoili się już ze zjawiskiem kryzysu wieku średniego. Mężczyzna w średnim wieku, którego nęka myśl o  nie spełnionych marzeniach, zakończonej karierze (lub o tym, że osiągnął wszystko i sukces stracił już swój smak), o pojawia­jącym się brzuszku, siwiejących włosach i nieodwracalnie utra­conej młodości, może uznać, że rozwiązaniem wszelkich jego problemów stanie się romans, najlepiej z młodą kobietą. Czasem winą za swój stan ducha obarcza swe małżeństwo lub żonę. I rzeczywiście, niektóre małżeństwa za bardzo przypominają rozdeptane kapcie. Co więcej, badania wykazały, że po każdym dziesięcioleciu spada w małżeństwie poziom więzi i porozumie­nia, tak że mąż i żona mogą razem wkroczyć w wiek średni, ale ich związek utracił smak i barwę.

Mężczyzna ma wtedy kolejny argument, by znaleźć nową kobietę, która wniesie do jego życia tak przez niego upragniony powiew romantyzmu, czy sprawi, że odnajdzie zapał, który utracił, przygnieciony obowiązkiem zarabiania na życie i utrzy­mania rodziny. Szczególnie u boku młodszej (lub licznych młodszych) kobiety będzie czuł, że nadal tryska wigorem, nadal jest w kursie. Niektórym mężczyznom trudno się pogodzić ze starzeniem się żony. Mogą uważać, że przestała być atrakcyjna, ale najbardziej nęka ich to, że jej zmarszczki przypominają im, że i oni się starzeją.

Często mężczyzna w tym wieku dochodzi do wniosku, że ominęło go mnóstwo przeżyć seksualnych i żarliwie pragnie nadrobić te zaległości.

Zdarza się, że mężczyzna w średnim wieku, który wdaje się w romanse, nieświadomie konkuruje z synem. Chłopiec wyrósł właśnie na nastolatka i ojciec, zazdrosny o nową, rozwijającą się gwałtownie płciowość swojego potomka uważa, że musi udo­wodnić, że i starszego pana jeszcze na wiele stać. Jeszcze bardziej ukrytym powodem jego zdrady może być obecność atrakcyjnej, nastoletniej córki. To naturalne, że mężczyzna do­strzega jej rozkwitającą urodę i rodzącą się seksualność, ale nie umie sobie poradzić z uczuciem, że jego córeczka stała się pociągającą, seksowną młodą kobietą. Także obserwowanie pierwszych gorących uczuć swoich nastoletnich dzieci może wzbudzić w rodzicach pragnienie równie romantycznych prze­żyć. Niektórzy mężowie ponownie zakochują się w swoich żonach. Inni szukają miłości poza małżeństwem.

Część mężczyzn nęka świadomość, że gdzieś się zagubili. Są znudzeni pracą, zmęczeni życiem, choć niekoniecznie żonami. Nie wiedzą jak spędzić lata, jakie im pozostały. Romans może stanowić zaledwie element szerszych działań mężczyzny, które mają mu pomóc odzyskać chęć życia, zgłębić nie odkryte jeszcze zakamarki swej duszy, dzięki czemu może uda mu się ponownie się odnaleźć.

Romanse nawiązane w tym okresie mogą być niebezpieczne, bowiem przeżywanie drugiej młodości oraz podniecenie towa­rzyszące sekretnemu związkowi mężczyzna może uznać za miłość albo za prawdziwe życie, takie, jakiego pragnie – a nie za próbę odnalezienia utraconej młodości.

Pewien biznesmen był szczęśliwym małżonkiem aż do czter­dziestego dziewiątego roku życia, kiedy to uznał, że małżeństwo nie zaspokaja jego potrzeby romantycznych uniesień. Żona nadal mu się podobała, lecz marzył o ekstazie, której nie znajdował w swoim związku. Nawiązał romans. Wkrótce ten związek stał się dla niego tak ważny, że – by móc spędzać z kochanką więcej czasu – zaczął okłamywać żonę, że raz po raz wyjeżdża na liczne konferencje. Zdarzało się, że znikał i na kilka dni. Żona nabrała podejrzeń i w końcu odkryła jego zdradę. Mąż błagał ją o przebaczenie i obiecał, że rzuci tamtą kobietę. Szybko jednak przekonał się, że nie potrafi zrezygno­wać z namiętnego związku, więc znowu zaczął potajemnie spotykać się z kochanką.

Żona po raz kolejny odkryła prawdę. Ogarnęła ją wściekłość. Oboje zgodzili się, że pójdą na terapię. Mąż twierdził, że nadal kocha żonę, ale kochankę też. Czuł, że nie potrafi zerwać tamtego związku, którzy przynosił mu cudowne poczucie cza­rodziejskiej miłości. Żona postanowiła się z nim rozwieść. Mąż był zupełnie wytrącony z równowagi i w końcu uznał, że nie chce stracić żony. Zdołał się pogodzić z myślą że przynajmniej przed śmiercią zakosztował smaku płomiennej miłości, więc może ją złożyć w ofierze na ołtarzu małżeństwa.

Dla niektórych mężczyzn w średnim wieku będących kawa­lerami albo po rozwodzie podrywanie często stanowi ćwiczenie, za pomocą którego udowadniają sobie, że nadal są młodzi. U wielu z nich sprowadza się do tego, że im bardziej się starzeją, tym młodsze partnerki sobie wybierają. Mogą już zbliżać się do czterdziestki piątki czy pięćdziesiątki, lecz przy­jaciołom, którzy by chcieli ich wyswatać, będą mówić, że kobiety powyżej trzydziestu pięciu lat w ogóle nie wchodzą w grę. Tacy mężczyźni będą nosić tupeciki, albo zapuszczać te resztki włosów, które im zostały, i zaczesywać je nad łysiną. Świeżo upieczony rozwodnik w średnim wieku może się okazać zdradziecko niewierny. Jakże często taki mężczyzna uważa, że w małżeństwie otrzymywał za mało seksu albo że przed ślubem nie zdążył się wyszaleć, i w rezultacie wolność oznacza u niego swobodę próbowania wszystkiego, na co tylko przyjdzie mu ochota. Przez pewien czas mogą zupełnie oszaleć, zmieniając partnerki jak rękawiczki.

Ze statystycznego punktu widzenia w średnim wieku wzrasta ryzyko wystąpienia depresji. Może ona stanowić reakcję na uświa­domienie sobie, że już nigdy nie będzie się tym, kim się marzyło, że nie osiągnie się już sukcesu; może też być odpowiedzią na utratę młodości, zębów, ideałów czy rodziców. Zmaganie się z faktem starzenia się, również charakterystyczne dla średniego wieku, też może przyczyniać się do depresji. Warto zwrócić uwagę, że niektórzy mężczyźni, aż do tej pory dochowujący wierności par­tnerce, wraz z nadejściem średniego wieku zaczną nawiązywać kolejne romanse, które stanowią reakcję na depresję. A wszystko to w próżnym wysiłku podniesienia się na duchu.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.