POSZUKIWANIE KOBIETY IDEALNEJ

Paniczny lęk przed intymnością może stanowić wytłumacze­nie, dlaczego wielu kawalerów nie potrafi związać się z jedną kobietą. Mężczyzna głęboko wierzy, że szuka partnerki, z którą mógłby spędzić resztę życia. Przechodzi od kobiety do kobiety, rozglądając się za nieosiągalnym ideałem.

Właśnie taki jest George. Gorąco marzy o kobiecie, którą mógłby pokochać i poślubić. Ten inteligentny, interesujący męż­czyzna spotyka w swoim życiu mnóstwo kobiet, które mu się podobają. Zaczyna się nimi spotykać i początkowo jest nimi oczarowany. Ale mija parę tygodni czy miesięcy i stopniowo dostrzega u nich pewne drobne wady. Ta jest zbyt zachłanna, ta ma za grube uda, inna za blisko osadzone oczy, a jeszcze inna okazała się za mało namiętna. Zawsze pojawia się coś, co niepokoi George’a i sprawia, że ponownie zaczyna się rozglądać i spotykać z innymi. Sądzi, że szuka idealnej kobiety, tymcza­sem jednak tak naprawdę ledwo George’owi kobieta stanie się bliska i droga, ogarnia go niepokój i nerwowość. Jednak sam sobie tego nie uświadamia. Niepokój przyjmuje postać dopatry­wania się wad. Zauważa u partnerki cechy, na które nawet nie zwracał uwagi, póki nie odezwał się paniczny lęk przed blisko­ścią i zaangażowaniem.

Frank, specjalista od komputerów z Dallas, również szuka idealnej kobiety, z którą mógłby się na stałe związać. Problem jednak w tym, że cały swój czas i energię marnuje na zaciąganie kolejnych kobiet do łóżka. Ponieważ tak naprawdę szuka jedynie zaspokojenia seksualnego, kończy z kobietami, które łatwo ule­gają jego namowom, ale nie mają innych zalet, jakich on poszukuje u wymarzonej partnerki. Frank jest zawsze rozczaro­wany swoimi doświadczeniami. Twierdzi, że są puste, i w tym wypadku należy mu przyznać rację, skoro partnerów łączy wyłącznie seks. A jeśli czasem spotka kobietę, która go zainte­resuje nie tylko jako obiekt seksualny, zawsze dopatrzy się u niej jakiejś wady lub zrobi coś, co ją skutecznie do niego zniechęci. Franka nudzą kolejne jego partnerki, choć niektóre romanse ciągnie lata całe. Niezależnie od tego, jak długo się z daną kobietą spotyka, zawsze uważa, że nie spełnia ona jego wy­mogów.

Frank nie traktuje kobiet źle. Lubi mile spędzać czas ze swoimi zdobyczami, a w ich związkach pojawia się namiastka przyjaźni. Lecz pod tą powłoką nie kryje się nic, żadne zaanga­żowanie uczuciowe. Frank mówi kobietom, z którymi się regu­larnie spotyka, żeby nie oczekiwały od niego za wiele, lecz one często opacznie to interpretują. Każda, mimo jego ostrzeżeń, łudzi się, że skoro tak długo się z nim widuje, to w tym związku jest coś głębszego. Po jakimś czasie, rozczarowane, że Frank nadal chodzi z innymi, a związek nie rozwija się w oczekiwa­nym kierunku, w końcu zrywają. Ich odejście nie robi na nim szczególnego wrażenia.

Przez te wszystkie lata tylko dwie kobiety wzbudziły we Franku głębsze zainteresowanie i uczucia: żona i przyjaciółka. Z przyja­ciółką miał kłopoty z osiąganiem wzwodu. Z żoną w ogóle nie potrafił współżyć. Takie zjawisko jest dość powszechne wśród mężczyzn, którzy lękają się bliskości. W głębszych czy dłużej trwających związkach tracą zainteresowanie seksem albo pojawiają się u nich inne problemy płciowe. W obecności kobiet, które ich nie obchodzą potrafią się wykazać chucią satyrów.

W życiu niektórych kawalerów obawiających się emocjonal­nej bliskości funkcjonuje stały schemat: romansują z kobietami, które nie budzą w nich żadnych uczuć, a równocześnie utrzy­mują całkiem platoniczne przyjaźnie z kobietami, z którymi potrafią się porozumieć na głębszym poziomie. Zastanawiają się, dlaczego dotąd nie spotkali kobiety, w której zdołaliby te dwie rzeczy połączyć.

Inni mogą odrzucać wszystkie kobiety, które okażą im zain­teresowanie, uznając je za nudne czy pełne wad. Zakochują się wyłącznie w tych kobietach, które ich nie chcą albo są nieosią­galne, gdyż wyszły za mąż i mieszkają trzy tysiące mil od nich.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.